|
Rozmowa dwudziesta siódma |
|
|
|
ROZMOWA DWUDZIESTA SIÓDMA Zaledwie kilka dni zostało proszę Pana Do końca roku I będziemy rozgrzeszeni Bo to nie nasza wina że czasu za mało To rok zbyt krótki proszę Pana Na skończenie spraw Na obietnic spełnienie We wszystkich oknach na mojej ulicy Migocą światła gwiazdki Mikołaje Musi Pan przyznać że choć serce szybciej bije Czas jakby zwalnia Na ziemię zstepują Anioły By tchnąć w naszą duszę światło i nadzieję I każdy z nas staje się lepszy Każdy z nas czuje że cud się dzieje
Nasze rozmowy Zamykam w tomik dziś Spinając serca klamrą Są dla mnie cenne i dlatego proszę Pana Chcę ocalić i zachować je Bo warto Chyba Pan nie ma mi za złe w tej chwili Bo w końcu jest Pan taki Bardziej wirtualny Że dedykuję ten tomik Komuś Kto przy mnie co dzień trwa Prowadzi przy śniadaniu rozmowy Wie o mnie wszystko Kocha mnie I jak najbardziej jest realny
Dziękuję Panu za wszystkie spotkania Do usłyszenia w następnym roku Życie przyniesie nam nowe wyzwania I będzie tyle spraw do obgadania Na boku
|